|
|
2010-01-13
Noc. Bar. Saksofon, guitara w tle, zamawiam drinka, zapalam papierosa choc po pewnym czasie trudno powiedziec czy to byla chec na papierosa, czy tesknota za kobieta. Siedzac tylem do barku znowu zaczynam pisac muzyke, zuchwala i bezczelna. Drobiazgami nie zyje.
skomentuj (6)
2009-10-10
Paryz. Stara kamienica nad rzeka. Facet od mieszkania zadaje niestandardowe pytania. Ulubiona postac literacka? Ryba pila. Stosunek do zycia? Nieprzerwany. Wewnatrz Schody zdarte od tysieca wejsc I zejsc. Na zewnatrz miejsce gdzie liczy sie szybki samochod, zgrabne nogi I morderstwo na ulicy. Prawdopodbnie rowniez paru malarzy-artystow, na pierwszy rzut oka raczej non stop nacpanych murzynow. Siadam na parapecie. Noc, Neony, Kawa, Papieros, Wielkie Miasto, Fajnie nie? Jasne, ze fajnie, choc po roku w glebokiej Afryce nawet stacja metra wydaje sie byc metropolia. Zaczynam budowac imperium. Na poczatek pokoj z kuchnia.
skomentuj (16)
2009-05-24
Dziwne czasy w dziwnym miejscu. W ostatnium tygodniu wybuchla bomba, jak to okreslono zdalnie sterowana na ladzie. Zwalil sie slup elektryczny i zginela jedna osoba. W telewizji pokazywali jej pogrzeb. Niektorzy twierdza, ze tak zaczynaja sie wszystkie przewroty ktore sa tu na porzadku dziennym, przychodza i odchodza, regularnie jak pora deszczu. Pewnie nie przypadkowo na mapie Afryka wyglada jak wielka kabura na rewolwer.
skomentuj (11)
2009-05-14
Ciagle wydaje mi sie, ze na cos czekam.
skomentuj (9)
2009-03-21
Uganda. Niedaleko granicy. Cztery kierunki swiata wypisane farba. North – Kampala, Gulu, Sudan. East - Jinja, Torono, Kenya. Poludnie – Enrtebbe, Victoria Lake. Zachod - Mbara. Rwanda, Tanzania, Zair. Zamiast miast, kraje. Daje to poczucie nieograniczonej przestrzeni. Jakby kazdy wybor byl mozliwy / bliski / I rownie wlasciwy.
skomentuj (10)
2009-01-26
Siedze na plazy, na starej rybackiej lodzi do polowy zanurzonej w piasku. Zapalam papierosa. Dochodzi polnoc. Wkolo pusto, w oddali muzyka, na tyle blisko by ja slyszec i na tyle daleko by jej nie czuc. Plusk fal uderzajacych o burte. Klade sie na deskach z rekami wyciagnietymi za glowa, i nagle ten glos " szczescie powinno byc podobne do kota leniwie rozgrzewajacego sie w sloncu" Gdy podnosze sie, widze kobiete, jej lekko rozkolysane biodra gdy idzie w moim kierunku. Siada naprzeciw mnie, bierze w dlon garsc piasku i przesypuje miedzy palcami, wkolo jej stop wije sie czarny kot. Rozmawiamy. chociaz wcale tego wieczoru na rozmowe nie mam ochoty. ale Tanesha intryguje./ Mimo wszystko/ pol godziny pozniej wstaje i mowie /-ide stad, i ciebie nie bede zatrzymywal /-nie bedziesz./-nie bede? - powtorzylem to z usmiechem, wstajac z lodzi, bo rozbawil mnie jej ton glosu./- nie, bo pojdziesz ze mna, do mojego pokoju.
skomentuj (18)
2009-01-15
Afrykanskie kobiety/ Otworz oczy tak jakby byla to inna planeta/ Nie zapominaj ze jestes na Ziemi/ Tancz zyciem jakby nikt tego nie widzial /
W bebnieniu przeszkadza mi tylko serce, narzuca swoj rhythm.
skomentuj (16)
2008-12-22
Wydrukowalem kartke z listem od Nataszy i wszedlem w miasto. Czytalem i chodzilem wsrod aut, rowerow, busow ciezarowek, ludzi, targujacych i tych kupujacych, a mysli poscilem wolno na zar ulicy. Natasza w liscie mowila wiele. A ja czytajac Jej slowa poczulem dziwna pustke. Ta pustka ma swoja nazwe. To WOLNOSC.
skomentuj (9)
2008-11-06
Slonce. Intensywnie gnijace banany wzdluz Old Main Road. Durban na dzis. Portowe miasto, tak jak lubie. Kontrast miejsc. Bogate przedmiescia Berea i dzielnice w ktorych latwo zapomniec ze jest XXI wiek, czas robotow, i piniciliny. Na Alice Old Fort sklepy. 1500 ZAR za efekt kloszarda. Niezamierzony. W kazdym raziem tu nie traci sie pieniedzy na psychiatrow, analizuja za darmo. Robie sie z wiekiem coraz bardziej niemozliwy. Cokolwiek by to znaczyc mialo. Spalam papierosa, opieram sie o sciane..
skomentuj (14)
2008-10-27
Stojac na JFK Airport zobaczylem na tablicy odlotow jedno slowo : JOHANNESBURG. To zdecydowalo o wszystkim. Parenascie godzin pozniej, ktos mnie wola, i czyjas dlon chwyta mnie za ramie. Odwracam sie. Przede mna stoi mezczyzna z futeralem gitary w reku. To twoje, prawda ?, twoja muzyka? - pyta. To rzeczywiscie byla moja gitara, o ktorej zupelnie zapomnialem, pierwszy raz w zyciu. Nie minelo dziesiec secund, gdy ktos juz zupelnie inny wypytuje mnie czy szukam hotelu, pokoju, Czegokolwiek. Nie wiem-odpowiadam. Bo tak bylo, w tamtym momencie nie wiedzialem czy chce zostac w Johannesburgu na dzien, na dwa, na zawsze. Czy jechac dalej do.. Dokadkolwiek.
skomentuj (8)
|
|
ksiega gosci
Archiwum
2010 styczeń 2009 październik maj marzec styczeń 2008 grudzień listopad październik sierpień lipiec maj luty 2007 grudzień listopad wrzesień lipiec maj kwiecień luty styczeń 2006 grudzień listopad wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj
.
|
|